muzyka:bollywood

taggy time – tag muzyczny

Ostatnio było na poważnie*, więc dzisiaj będzie bardziej na luzie. Zostałam zatagowana przez jedyną w swoim rodzaju Otai w poniższym, pięknym meme muzycznym.

1.Trzeba otagować 5 innych blogów do zrobienia tego taga.

Taguję wszystkich którzy chcą i mojego osobistego Willa, nawet jeśli nie chce

2. Do każdej litery pierwszej części twojego bloga bez spacji/myślników itp. dopasowujesz piosenkę. Czyli jeśli twój blog nazywa się ABC, to dopasowujesz jedną piosenkę na A, drugą na B, trzecią na C.

3. Nie można użyć dwa razy piosenki tego samego wykonawcy lub tego samego autora.
4. Trzeba się dobrze bawić (hell yeah)
Brad_Dance

No to do roboty

(więcej…)

Reklamy

bollywoodzki bias

Ostatnimi czasy wychodzi na to, że słucham bardzo dużo Bollywoodów. Nie jest to bynajmniej kwestia przemęczenia materiału z innych zakątków Azji. Raczej, raz do roku (lub dwa) zawsze przychodzi taki moment, kiedy dochodzę do poniższego wniosku: „Borze zielony, jakie to było fajne,” popartego głębokim westchnieniem.

Pewnie i tak nie da się już ukryć, że Indie stanowiły ogromną część moich zainteresowań jeszcze nie tak dawno temu. Przyznaję jednak, że największym moim zainteresowaniem zawsze cieszyła się ichniejsza kinematografia oraz muzyka – oczywiście kraj jak długi i szeroki ma w sobie jeszcze wiele zalet. O matko, te smaki, curry, kardamon, cynamon, samosa, chutney… Te zapachy! Zabierzcie mnie do dobrej indyjskiej restauracji a gwarantuję, że przy wejściu rozpłynę się ze szczęścia.

(więcej…)