japonia:Jdrama

Umiera się tylko dwa razy, czyli o cliche w kryminałach

Tekst powstał na podstawie skryptu przygotowanego na panele dla konwentów Animachina w Bytomiu oraz B6: The Game w Krakowie, 2014.

***

Jeżeli jesteście fanami serii kryminalnych tak jak ja, zapewne już dawno temu przyzwyczailiście się do tego, że zawsze ten dobry ściga tego złego, czasem z odcinka na odcinek, czasem trochę dłużej. Bywa, że detektywem jest kobieta, czasem ma nawet do pomocy cały zespół, ale wzór jest generalnie powtarzalny: ktoś ginie, ktoś za to odpowiada – jak w życiu. Tylko, czy napewno? Czy da się uśpić ofiarę chloroformową chusteczką i czy napewno ginie się od jednego strzału? W końcu, to takie cliche

Ręka w górę, komu się łezka zakręciła w oku?

(więcej…)

Reklamy

Kimuroza ekranowa [3]: Tsuki no Koibito

Jak zapewne pamiętacie, już 14 lipca swoją premierę będzie miał drugi sezon popularnego serialu z Kimurą Takuyą w roli głównej – „Hero”. Z tej okazji przez ostatnie trzy tygodnie zdecydowałam się dedykować notki na blogu moim ulubionym serialom z tym aktorem w roli głównej. Długo zastanawiałam się nad tym, jakiemu serialowi poświęcić ostatni z wpisów: z jednej strony planowałam wpis o jednej z nowszych serii, takich jak „A.I. Knows Love”, czy też specialowi „Miyamoto Musashi”, albo choćby „Nankyoku Tairiku” (wprwadzie nie tak zaraz najnowszy tytuł, ale wciąż niezły). Po głębszych przemyśleniach doszłam jednak do wniosku, że nie mam potrzeby zachęcać was do obejrzenia tych serii – są one na tyle popularne, że zwyczajnie bronią się same. Postanowiłam więc zmienić taktykę i, dla kontrastu, napisać o tej jednej dramie, która akurat kompletnie mi się nie podobała, bez znaczenia jak dobrych aktorów w niej wykorzystano, czyli „Tsuki no koibito”.

Po zedytowaniu notki dochodzę do wniosku, że powinni tę dramę nazwać „Tree Lovers”.

Spoilery poniżej, jak zwykle, oraz dużo drzew. Cały las. (więcej…)

Kimuroza ekranowa [2]: Pride

Mówi się, że jeśli ktoś nie ma szczęścia w grach, to na pewno ma szczęście w miłości. Satonaka Halu, główny bohater jdramy „Pride”, akurat nie cierpi na niedomiar szczęścia w obu tych dziedzinach. Jako głównego rozgrywającego drużyny hokejowej Błękitne Skorpiony otaczają go żarliwe uczucia ze strony fanek i  uznanie kolegów z zespołu. Sam Halu uważa, że miłość to gra, której zasady ustala sam. Decyduje się w nią wciągnąć młodą pracownicę biurową, Aki.

Na pierwszy rzut oka hokeista i dziewczyna, jak wiosna i jesień*, nie mają ze sobą wiele wspólnego. Przeciwieństwa jednak mają to do siebie, że przyciągają się szczególnie mocno – dlatego, jeżeli trwacie w przeświadczeniu, że w dramach sportowych nie ma miejsca na romans, „Pride” szybko wyprowadzi was z błędu.

c86ee0a21c733226813741500606f2fc1227027477_full

Spoilers poniżej.

(więcej…)