japonia:film

47 Roninów

W przerwie ostatniego koncertu na jakim byłam, udało mi się niechcący podsłuchać rozmowę grupy przyjaciół, którzy narzekali, że byli raz w susharni, ale mimo tego, że im smakowało, to się nie najedli. Odnoszę silne wrażenie, że z „47 Roninów” jest podobnie, i to nie tylko dlatego, że moja przyjaciółka po wyjściu uznała, że zjadłaby sushi. [spoilers inside]

Największa zagadka tego filmu, czyli dlaczego Skull Boy dostał swój własny plakat?

Co ciekawe, dochodzę do takiego wniosku, nawet nie dzięki błyskotliwym komentarzom z pewnego serwisu dotyczącego filmów i seriali* Generalnie rzecz biorąc wcale nie było najgorzej: był ten dobry, był ten zły, był Jin Akanishi. Niemniej jednak, pozostaje we mnie pewien niedosyt i chyba rozumiem dlaczego.

(więcej…)

Reklamy