Indie:film

bollywoodzki bias

Ostatnimi czasy wychodzi na to, że słucham bardzo dużo Bollywoodów. Nie jest to bynajmniej kwestia przemęczenia materiału z innych zakątków Azji. Raczej, raz do roku (lub dwa) zawsze przychodzi taki moment, kiedy dochodzę do poniższego wniosku: „Borze zielony, jakie to było fajne,” popartego głębokim westchnieniem.

Pewnie i tak nie da się już ukryć, że Indie stanowiły ogromną część moich zainteresowań jeszcze nie tak dawno temu. Przyznaję jednak, że największym moim zainteresowaniem zawsze cieszyła się ichniejsza kinematografia oraz muzyka – oczywiście kraj jak długi i szeroki ma w sobie jeszcze wiele zalet. O matko, te smaki, curry, kardamon, cynamon, samosa, chutney… Te zapachy! Zabierzcie mnie do dobrej indyjskiej restauracji a gwarantuję, że przy wejściu rozpłynę się ze szczęścia.

(więcej…)

Reklamy