Korea Płd

taggy time – tag muzyczny

Ostatnio było na poważnie*, więc dzisiaj będzie bardziej na luzie. Zostałam zatagowana przez jedyną w swoim rodzaju Otai w poniższym, pięknym meme muzycznym.

1.Trzeba otagować 5 innych blogów do zrobienia tego taga.

Taguję wszystkich którzy chcą i mojego osobistego Willa, nawet jeśli nie chce

2. Do każdej litery pierwszej części twojego bloga bez spacji/myślników itp. dopasowujesz piosenkę. Czyli jeśli twój blog nazywa się ABC, to dopasowujesz jedną piosenkę na A, drugą na B, trzecią na C.

3. Nie można użyć dwa razy piosenki tego samego wykonawcy lub tego samego autora.
4. Trzeba się dobrze bawić (hell yeah)
Brad_Dance

No to do roboty

(więcej…)

O azjatyckim jedzeniu po polsku

Wpis ten powstał na podstawie skryptu, którzy przygotowałam na potrzeby paneli na zeszłorocznych konwentach B-con 5 (Kraków, 2013) i Risucon (Nowy Sącz, 2013). 

Funchsia Dunlop w swojej książce „Płetwa rekina i syczuański pieprz” stwierdziła, że nauka gotowania jest podobna do przyswajania wiedzy o języku – nabierając wiedzy i umiejętności dotyczących elementów kuchni stopniowo uczymy się ich samodzielnie używać – łączyć je ze sobą lub kombinować i tak dalej, jak z gramatyką. W przypadku autorki chodziło o skojarzenie z kuchnią chińską, ale porównanie do języka jest o tyle trafne, że przekłada się właściwie na każdy inny krąg kulturowy – w tym również japoński i  koreański. Dlaczego o tym wspominam?

Często tkwimy w przekonaniu, że żeby zjeść coś azjatyckiego musimy koniecznie: a) udać się do nie najtańszej restauracji b) udać się do kraju, którego kuchni chcemy skosztować. Nic bardziej mylnego. I znowu odwołując się do porównań językowych – nawet najlepiej wykształcony Polak mówiący po Japońsku wciąż nie brzmi tak czysto jak Japończyk: nawet najdroższy polski kucharz nie zaserwuje nam smaku identycznego do tradycyjnej japońskiej kuchni  (choćby ze względu na różny klimat albo stopień świeżości składników). Stąd prosty wniosek: po co przepłacać? Warto zwyczajnie przysiąść na chwilę, zastanowić się nad gramatyką kuchni, a potem wstać, ubrać fartuch i zabrać się do roboty.

(więcej…)

w poszukiwaniu #mentalności kpopowca

Nigdy nie wiem, kiedy jakaś myśl, albo hasło zacznie mnie prześladować do tego stopnia, że będę nad nim rozmyślać i rozkładać je na czynniki pierwsze, tak jak w przypadku tego niepozornego hashtaga na Twitterze:

(więcej…)