Silne kobiece bohaterki w serialu „Hannibal”

„Hannibal” od samego początku goszczenia przy stołach i ekranach widzów NBC w roku 2013 przyciągał do siebie wyjątkowo duże grono widzów płci żeńskiej. Pierwszymi obserwatorami tego zjawiska byli najprawdopodobniej managerowie brytyjskiego kanału Sky, który postanowił zaprezentować serial próbce widzów zanim ten pojawił się na antenie – o ile większość mężczyzn określiła serial jako „zbyt krwawy”, o tyle kobieca część widowni opisała swoje wrażenia nad wyraz pozytywnie, określając historię jako wciągającą i intrygującą. W niedługim czasie „Hannibal” został okrzyknięty jednym z feministycznych seriali dzisiejszej telewizji: nie tylko ze względu na swój zamierzony przez twórców ban na zbrodnie na tle seksualnym, ale i ich odważne decyzje co do odwrócenia płci części głównych postaci i umieszczenie wśród bohaterów drugiego planu całego katalogu damskich przypadków.

Tekst powstał na podstawie skryptu panelu przygotowanego na konwent „Serialkon” w Krakowie w listopadzie 2015.

Capture1111

Spoilery do wszystkich trzech serii poniżej.

Krytyka feministyczna w popkulturze

W takim obliczu sprawy właściwie oczywistym wydaje się fakt, że to właśnie ten serial tak często staje się obiektem krytyki feministycznej. Zanim jednak odpowiemy sobie na pytanie czy, i z jakich powodów, „Hannibal” wypada w oczach tej krytyki optymistycznie, warto zastanowić się, dlaczego właściwie feminizm miałby zajmować się takim serialem? Właściwie, dlaczego miałby zajmować się jakimkolwiek serialem w ogóle?

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z feminizmem, najbardziej spodobał mi się w nim fakt, że nie jest to jedynie idea, czy podejście do ekonomii, czy problemów społecznych. Feminizm to perspektywa, w zwierciadle której możemy oglądać praktycznie wszystkie dyskursy które nas otaczają: książki, piosenki, modę, marketing, sztukę, dzieła małego i dużego ekranu. Dzięki narzędziom takim jak krytyka feministyczna, czy postfeministyczna, badacze mogą przyglądać się wybranym tekstom kultury z wielu perspektyw: obserwować jak kobiety są opisywane, jak opisują siebie i jak wpływa to na ich reprezentację i postrzeganie w społeczeństwie. [mówiąc krótko: jest zajebisty i jaram się nim jak pochodnia – dop. DJB] Postanowiłam więc rzucić Hannibala, a w szczególności jego bohaterki, na feministyczny ruszt przede wszystkim, ponieważ kobiety zasługują na dobrą reprezentację w świetnych seriach – nie da się tego osiągnąć bez poddawania popularnych serii krytyce. Ponadto, serie kryminalne znane są z eksplorowania do przesady popularnych stereotypów na temat silnych kobiecych bohaterek i chociaż „Hannibal” ma ku temu co najmniej całą zastawę możliwości, zaskakującej większości kobiet w tej historii udaje się z niej tanecznym krokiem wyplątać.

Żeby zrozumieć jak spoglądać na „Hannibala” z perspektywy feminizmu, należy przede wszystkim dostrzec jak feminizm odnajduje się w pop kulturze. Definicji pop kultury w XXI wieku jest tyle, ile jej twórców i fanów. Wielu badaczy zwraca się jednak w stronę podziału pop kultury na cztery podgrupy: jako kultury narzucanej ludziom, jako tej tworzonej przez nich samych, jako wszystkiego co stworzone przez ludzi oraz, w zupełnym kontraście, jako sposób na wyróżnienie się mniejszości w społeczeństwie. Jeśli spojrzeć na popkulturę w pierwszej z przedstawionych wersji, krytyka feministyczna będzie zwracać uwagę na przedstawianie kobiet według popularnych norm społecznych i jak takie działania wpływają na sytuację kobiet w danym okresie. Popkultura jako kultura nienarzucana, tworzona przez samych zainteresowanych, zwraca się bardziej w stronę kultury tworzonej przez masy: np.  grupy powiązane wspólnymi tradycjami (kultura folkowa) – w tym przypadku feminizm zwraca się w stronę dyskursów tworzonych przez same kobiety, od napisanych przez nie książek, po nakręcone przez nie seriale. Ten pogląd koresponduje niejako z postrzeganiem pop kultury jako zwyczajnie wszystkiego co stworzone przez ludzi – krytyka feministyczna wykorzystuje tę perspektywę również jako okazję do sprawdzenia, czy wszystko co tworzone przez kobiety jest „kobiece” i jakie czynniki decydują, by dany dyskurs takim nazwać. Moja ulubiona perspektywa twierdzi jednak, że pop kultura to, jakby na opak, sposób, by mniejszości mogły trafić do mas – w ten sposób pojęcia kobiecości i męskości są nieustannie kwestionowane i negocjowane na łamach popularnych czasopism, magazynów z  modą, billboardów oraz ekranach naszych telewizorów.

Jeśli wydaje się wam więc, że nie istnieje jeden prosty sposób, by oglądać wasze ulubione seriale oczami feminizmu, to macie zupełną, absolutną i niemal stu procentową rację. Istnieje jednak kilka wskazówek, którymi warto się kierować, oglądając kolejny sezon popularnej serii, w szczególności jeżeli nagle odkrywamy, że nie czujemy się z tym już tak komfortowo jak wcześniej. Dubofsky proponuje zwrócić uwagę przede wszystkim na to, czy w historii w ogóle zawarte są jakieś postaci kobiece, bohaterowie o różnym kolorze skóry, przekonaniach i orientacji seksualnej. Warto zastanowić się, jak w przypadku każdych postaci, jakie są ich motywacje, czy przyczyniają się do rozwoju fabuły, czy stanowią tylko plot reasons? Czy są aktywne czy pasywne? W przypadku postaci kobiecych można również przeprowadzić test Bechdela. Najważniejsze jest jednak nie obawiać się zadawania pytań, szczególnie jeśli to, co oglądamy wydaje się nam seksistowskie/rasistowskie albo w jakikolwiek sposób krzywdzące. W końcu, nie możemy tworzyć lepszych historii bez krytykowania tych już powstałych.

Krótka historia kobiet w kryminałach

W mojej opinii część sukcesu kobiecych postaci „Hannibala” spada na barki trafienia na podatny grunt. Sam serial wymyka się popularnym ramom kryminału, balansując na granicy police procedural, horroru, thrilleru i gotyckiej opowieści*. W ten sposób serial Fullera staje się nie tylko wciągającą historią, ale i ukłonem w stronę gatunku. Kryminały znajdują swoje początki nigdzie indziej jak w gotyckich historiach Alana Edgara Poe, który w serii krótkich opowieści, na czele z „Murder of Rue Morgue” stworzył jednego z pierwszych detektywów – Augusta Dupin (1841). Poe nie tylko jako jeden z pierwszych wykorzystał motyw zagadki morderstwa w zamkniętym pokoju, ale i pozwolił swojemu bohaterowi wykorzystywać w śledztwie tak popularne dziś sposoby jak zbieranie wycinków z gazet. Gotyckie opowieści mają jednak w sobie więcej niż tylko samotnych detektywów: wątki powracającej, nękającej bohaterów przeszłości, niestabilni psychicznie bohaterowie czy nacisk na formę to tylko nieliczne narzędzia jakie w spadku dla kryminału pozostawili twórcy gotyku.

Na równi z Poe, badacze wskazują, iż podwaliny współczesnych kryminałów stworzyły opowieści Arthura Conana Doyle, który wprowadził do świata zbrodni parę bohaterów. Ich interakcje i konflikty pomiędzy prostym rozumowaniem Watsona i skomplikowanym analizowaniem Holmesa stały się tłem dla 56 popularnych opowiadań i czterech książek. Wydawać by się mogło, że okres wczesnych kryminałów zdominowany został przez postaci i twórców męskich. Chociaż kobietom odradzano zaczytywanie się w niebezpiecznych i pełnych „nieprzystojnych” treści opowieściom gotyckim, nie oznacza to, że takie nie powstawały również spod ich ręki. Kobiety są zarówno bezwzględnymi morderczyniami, takimi jak Lady Audley z „Lady Audley’s Sectert”  (1862) Mary Braddon, która morduje swojego męża, jak i dzielnymi Watsonami w spódnicy tak jak Marian z powieści Wilkie Collins, „Woman In White” (1860), która towarzyszy głównemu bohaterowi w rozwiązywaniu zagadek. Kobiety wczesnych kryminałów nie tylko były bardziej niezależne niż ich gotyckie kuzynki, ale często przyjmowały na siebie zadanie rozwiązywania zagadek z konieczności, tak jak Loveday Brooke, bohaterka powieści „The Experiences Of Loveday Brooke” autorstwa Catherine Pirkis (1894). Detektyw Brooke zostaje  detektywem.. po prostu z braku innych opcji kariery.

Prawdziwy rozkwit kryminału obserwować można jednak w latach 20 i 30. XX wieku, w przypadku którego prawdziwą królową kryminału stała się Agatha Christie. Christie nie tylko wprowadziła do kanonu świetnych żeńskich detektywów (pannę Marble i, odrobinę mniej znaną, Tuppence Beresford z „Śledztwa na cztery ręce”), ale stworzyła model dla kryminału złotego wieku: tajemnicę, zamkniętą w małej społeczności, którą stara rozwikłać się, w obliczu bezradności policji, słynny detektyw.

partners_in_crime__3381356b

Jessica Raine w roli Tuppence w adaptacji „Śledztwa” BBC, 2015

Po drugiej stronie oceanu w tym czasie autorzy kryminałów budowali inny standard – twardego, samotnego bohatera, tzw. Hard-boiled crime fiction. Przykładem takiego bohatera może być Philip Marlowe, bohater powieści Raymonda Chandlera „Big Sleep” (1939). Typowa powieść hard-boiled osadzona jest w lepiej znanej ówczesnym amerykanom urbanistycznej fantazji o samotnym mężczyźnie w średnim wieku, zazwyczaj uzależnionego od alkoholu, klubów nocnych, papierosów, broni, lub wszystkiego na raz. Co ciekawe, wśród kobiecych bohaterek kryminału tego okresu również dominuje model kobiety samotnej takich jak detektyw amator Tish Carberry z serii książek Mary Roberts „Amazing Adventures of Leitia Carberry” (1911-37), która rozwiązuje kryminalne zagadki wraz z grupą swoich przyjaciółek; czy pielęgniarka-detektyw Kilda Adams, która pomaga policji rozwiązywać tajemnice morderstw w serii powieści „Miss Pinkerton” (1932-42)

Wraz z rozwojem idei emancypacji, kobiety w kryminałach stawały się coraz bardziej niezależne i aktywne. O ile na początku wiele książek kończyło się lub rozbijało o problem zamążpójścia i poświecenia rodziny dla kariery, i vice versa, o tyle współczesny kanon otwierają tak niezależne bohaterki jak V.I. (Victoria Ifigenia) Warshawski z powieści „Indemnity Only” autorstwa Sharon McCone (1982). Victoria jest prywatnym detektywem w Chicago, jest rozwiedziona, nie ma rodziny, ale jak przystało na twardą babkę, nie dość, że świetnie radzi sobie z bronią, to walczyć przychodzi jej nie tylko z bezwzględnymi przestępcami, ale również społeczeństwem, które najczęściej powtarza jej jak mantrę, iż bycie detektywem nie jest zajęciem dla kobiet. Stąd sprawy którymi zajmuje się Victoria często dotyczą problemów natury feministycznej: patriarchatu w polityce, kościele czy otaczającej ją społeczności. Kobiety nowoczesnych kryminałów, tak jak Victoria, odrzucają standardowe role społeczne przypisywane płci, by walczyć o sprawiedliwość, niejednokrotnie adaptując przy tym równie wiele męskich cech, co ich koledzy po fachu. W ten nowy standard świetnie wpisuje się główna bohaterka powieści Denise Danks, Georgina Power (1994): jest nie tylko alkoholiczką i często pakuje się w tarapaty, ale dzięki swojej znajomości technologii komputerowych pomaga zwalczać zbrodnie na terenie londyńskiego East End.

Współcześnie coraz rzadziej spotyka się jednak bohaterki na swojej krucjacie o sprawiedliwość pracujące całkiem same. Konflikt praca-rodzina wydaje się nieobecny, kiedy wiele kobiet-detektywów prezentowanych jest jako matki lub nawet w ciąży – tak jak bohaterka powieści Sinead Crowley „Can Anybody Help Me?”, która wpada na trop mordercy tropiącego kobiety przez forum dla młodych mam. Chociaż centralnym problemem wielu powieści obracających się wokół kobiecych bohaterek jest wciąż przemoc wobec kobiet, a wiele kobiecych postaci, jak zauważa autorka Asa Larsson, jest najczęściej ofiarami niż aktywnymi bohaterami historii, to powieści te stawiają autorom wiele ważnych pytań, takich jak, czy sprawiedliwość możliwa jest jeśli to kobiety o nie walczące same stają się ofiarami takiej przemocy, oraz, jak tworzyć fikcję przyjazną kobietom bez liczenia na palcach ilu osób jakiej płci zabiliśmy na stronach naszych książek/scenariuszy filmowych?

To właśnie twarde panie detektyw z lat 80-tych stały się jednym z wielu protoplastów dzisiejszego stereotypu silnych kobiecych bohaterek. Jest to termin często poddawany krytyce, w szczególności jeżeli jedynymi cechami odróżniającymi SKB od pozostałych kobiet w historii jest, na wzór Victorii i Georginy, nacechowanie jej wszystkim co nie-kobiece. Wartość takiej SKB tworzą jej męskie cechy – niestety, samo bycie kobietą najczęściej powstrzymuje je od przejęcia dominującej roli w historii. Ponadto, pojęcie silnej kobiecej bohaterki krytykowane jest za brak przeciwstawnego określenia względem męskich bohaterów, którzy, za normę, przyjmowani są za silnych.

W równowadze do silnej bo niekobiecej, kobiecej bohaterki, autor Chuck Wendig proponuje rozumienie pojęcia „silnej” bohaterki, jako zwyczajnie dobrze napisanej. Taka postać ma swój cel, którego nie osiągnięcie może prowadzić do poważnych konsekwencji dla całej historii. Silna bohaterka nie jest perfekcyjna – często musi podejmować decyzje, niejednokrotnie wynikające  z jej słabości – które mogą zaważyć na rozwoju wypadków. Taka bohaterka musi mieć w sobie coś, co przyciągnie do siebie widzów/czytelników; cechy charakteru, które sprawią, że będzie im na niej zależeć: może być inteligentna, lojalna, pewna siebie i pełna pasji. W trakcie rozwoju historii SKB będzie się zmieniać, uczyć i rozwijać. Nie istnieje tylko po to, by wspierać innych bohaterów, ale by realizować własne cele. Przede wszystkim, SKB powinna jednak móc przeciwstawić się antagoniście. Żeby to osiągnąć, musi jednak posiadać charakter i motywacje by doprowadzić historię do końca.

Sukces kobiecych bohaterek kryminału nie polega więc jedynie na stereotypie kobiety, która nie boi się wziąć broni do ręki i przywracać sprawiedliwości na ulicach swojego miasta. Silne bohaterki to przede wszystkim te, które w trakcie rozwoju historii mają okazję wykazać się inteligencją, charakterem i motywacją. To właśnie kryminał, jak żaden inny gatunek, dostarcza autorom nieskończonych możliwości do eksplorowania kobiecych bohaterek. Nie koniecznie zmuszone one będą przy tym przyjmować męskie cechy lub kompletnie zarzucać swoją kobiecość, nawet w najbardziej mrocznym i niebezpiecznym środowisku. Fuller odświeżając historię o „Hannibalu” odważył się pójść nawet o krok dalej i kilka postaci poddać zamianie płci, tworząc Dr Alanę Bloom i dziennikarkę Freddie Lounds, oraz sprawdzić jak w świecie zmanipulowanym przez mordercę poradzą sobie zupełnie nowe bohaterki, z którymi wcześniej Hannibal Lecter nie miał do czynienia, nawet w książkach Thomasa Harrisa.

SKB w „Hannibalu”

Wydawać by się mogło, iż zmiana drugoplanowych postaci męskich na żeńskie (czyli tzw gender-swap) nie będzie sprzyjać rozwojowi bohaterów, albo wręcz zepchnie ich do roli zupełnie biernych pobocznych postaci. W przypadku „Hannibala” – nic bardziej mylnego. Zamiana Dr Blooma na panią Dr Alanę Bloom i dziennikarza Freddiego Lounds na dziennikarkę Freddie Lounds zaowocowała stworzeniem zupełnie nowych, interesujących bohaterek, które w odróżnieniu od swoich książkowych protoplastów są dużo bardziej aktywne, a ich działania mają prawdziwy wpływ na fabułę.

W przypadku dr Alany Bloom zmiana zaowocowała również podniesieniem roli tej postaci do jednej z bohaterek pierwszego planu i, chociaż poznajemy ją w podobnej sytuacji co książkowego doktora Bloom, jako przyjaciółkę Willa (która twierdzi, że z Willem łączy ją tylko profesjonalna ciekawość), to szybko orientujemy się, że Alana staje się elementem, bez którego opowieść nie mogłaby się potoczyć. To właśnie ona proponuje powierzenie analizy Willa w ręce Hannibala, wprawiając historię w ruch. Alana z serii na serię staje się prezentowana mniej jako profesjonalistka a bardziej jako bohaterka romantyczna – już w pierwszej serii dowiadujemy się, że Will się nią interesuje. Alana decyduje się jednak nie angażować w ten związek, ponieważ tylko w ten sposób mogłaby zachować odpowiednią perspektywę i w efekcie pomagać Willowi. Kwestią sporną pozostaje fakt, czy w ten sposób na prawdę potrafiła pomóc – Alana wierzy przecież w wersję wydarzeń, w której to Will jest bezwzględnym mordercą. Nie odwraca się jednak zupełnie od głównego bohatera a nawet bierze na siebie zadanie opieki nad jego psami.

alana_gfrm

Przerywnik na fangerlizm. Teraz proszę kontynuować.

Alanę krytykuję się również za jej rozwój romansu z Hannibalem. Moim zdaniem problematycznym nie jest jednak sam fakt rozwoju tego romansu, ale sposób prezentacji Alany w jego trakcie. Dr Bloom w tej perspektywie traci wszystko ze swojego profesjonalizmu, a jej pojawienie się w kolejnych odcinkach drugiego sezonu są uwarunkowane przede wszystkim tym, czy potrzebna jest Hannibalowi. Nie jest to jednak zabieg bez przyczyny. Alana ma zostać spłycona do roli love interest, ponieważ tylko w takiej formie jest przydatna w manipulacjach Dr Lectera, np. zapewniając mu Alibi. Ostatecznie udaje się jej odzyskać swoją pozycję w finałowym odcinku drugiego sezonu – wprawdzie kosztuje ją to złamany kręgosłup, ale Alana trzeciej serii staje się od nowa bardziej Doktor Bloom niż kolejnym trybikiem w maszynie Hannibala. Chociaż zaangażowana w kolejny romans (tym razem z dziedziczką Vergerów), Alana ponownie istnieje w uniwersum historii jako bohaterka o własnych ambicjach i celach.  Alana nie jest więc w ostatecznym rozrachunku silną bohaterką, ponieważ jest wykształconą kobietą, ale ponieważ jest postacią kompleksową i dynamiczną oraz inteligentną na tyle, by w ostateczności stawić czoło Hannibalowi, nawet kiedy on prosi, by dla własnego bezpieczeństwa pozostała ślepa.

Kolejną główną bohaterką serii, która skorzystała na odwróceniu płci jest dziennikarka Tattle Crime, Freddie Lounds. W odróżnieniu od swojego nieostrożnego poprzednika, Freddie wydaje się wręcz nad wyraz zręcznie korzystać ze wszystkich znanych sobie przywilejów, by osiągnąć swój cel: odkryć jak najwięcej prawdy przed czytelnikami swojego serwisu. Niejednokrotnie używa do tego podstępu, przekupstwa i wchodzi w drogę policji i FBI.

Freddie wydaje się pracować przede wszystkim na swoją korzyść, ale nie zawsze motywami jej działania jest świetna historia na łamach Tattlecrime. Propozycja Freddie względem Abigail, by napisały wspólnie książkę sprawia, iż z jednej strony widzowie postrzegają Freddie jako zapatrzonego w sukces pismaka – z drugiej strony to właśnie ona jako pierwsza wyciąga rękę do Abigail, dając jej okazję do opowiedzenia historii swojego ojca z własnej perspektywy. Freddie jest dziennikarką ambitną i bezwzględną ale nie nieostrożną. Posiada ogromną wiedzę i to właśnie sprawia, że jest postacią istotną dla fabuły, zarówno w drugiej jak i trzeciej serii serialu. To właśnie ze względu na jej wiedzę o Hannibalu FBI decyduje się swingować jej śmierć – celem samym w sobie nie było w przypadku Willa zabicie kobiety, ale uśmiercenie osoby, która posiadała cenne informacje. W sezonie trzecim to jej współpraca z FBI pomaga zdemaskować szczegóły na temat Dollarhyde’a. Freddie pozostaje silną bohaterką nie dlatego, bo jest kobietą, ale dlatego bo, perfekcyjna w swojej profesji, staje się cennym źródłem  i przekaźnikiem informacji, ważnym dla rozwoju fabuły.

Jednym z, w mojej opinii, najbardziej ryzykownych pomysłów na odświeżenie literackich klasyków jest wprowadzenie zupełnie nowych postaci do historii, a w szczególności do jej pierwszego planu. Fullerowi udało się jednak stworzyć z niej centralną postać całej historii – mowa o Abigail Hobbs. Z pozoru skrzywdzona przez ojca ofiara jego morderczej żądzy, Abigail stopniowo pokazuje pazury, wykazując się inteligencją i zdolnością do manipulacji, nie gorszą niż sam Hannibal. To nie jej płeć ale cechy charakteru, a przede wszystkim jej manipulacyjny potencjał tworzą z niej centralną postać historii. Co ciekawe, zarówno jej obecność jak i brak staje się osią relacji Hannibala i Willa. Po pierwsze, to jej sytuacja w ogóle stwarza możlwość dla głównych bohaterów do pracy razem. W drugim sezonie to jej potencjalna śmierć staje się przyczyną do całego procesu Willa i powodem dla którego zdemaskowanie Hannibala staje się ważne. Natomiast w trzeciej serii śmierć Abigail, symboliczne zakończenie relacji Hannibala i Willa, jest jednym z powodów, dla których schwytanie Hannibala jest dla Willa tak istotne.

472057_600

Abigail pozostaje więc przez pełne trzy sezony zależna od Hannibala – dzieje się tak jednak zarówno ponieważ Abigail jest użyteczna dla niego, jak i on dla niej. To Hannibal ostatecznie zostaje powiernikiem jej sekretów, ale, jak dowiadujemy się w sezonie trzecim, to on pomaga się jej zmierzyć z przeszłością i uwolnić z roli ofiary manipulacji swojego ojca – już pod koniec pierwszego sezonu okazuje się, że jej udział w morderstwach był jedynym sposobem, by przetrwać. W oczach Abigail ofiary jej ojca nie były tylko sposobami na spełnienie jego morderczych żądzy, ale, przede wszystkim, nieustannym przypomnieniem jak wyglądałaby jej sytuacja, gdyby straciła ją spod kontroli. Chociaż ostatecznie Abigail okazuje się narzędziem w rękach Lectera, pozostaje ona silną bohaterką, ponieważ wykazuje się inteligencją i motywacją oraz wolą przetrwania nawet w tak ekstremalnych warunkach jak mieszkanie pod jednym dachem z mordercą**

Niezwykle interesujący wkład w fabułę wniosła również postać terapeutki Lectera, dr Bedelii Du Maurier. Bedelia od początku przedstawiona jest w bardzo niejasnych barwach.  Od jej pierwszej rozmowy z Lecterem pojawiają się sugestie ile tak na prawdę wie ona na temat prawdziwej natury Hannibala. Bedelia jest jednak inteligentna – wie jak unikać jego manipulacji i nie dać się pokroić… tzn. nie tak od razu. Dr Du Maurier jest jedną z postaci, które w świat manipulacji Hannibala wchodzą świadomie, z pełną wiedzą na temat konsekwencji, jakie to ze sobą pociąga. To ona prosi go o pomoc, kiedy doprowadza do śmierci swojego pacjenta. Sama Bedelia opuszczając Hannibala we Florencji twierdzi, że przyjdzie czas, kiedy to on będzie musiał ją zjeść, ale że ten moment nie nastanie w malowniczych Włoszech.

Ponieważ Bedelia już w środku historii zdradza Willowi, że wierzy mu jak bardzo niebezpieczny jest Hannibal, jasnym staje się fakt, iż w świat Lectera wchodzi w pełni świadoma. Dlatego też w oczach Willa, oraz widzów, jej próby przekonania policji o swojej niewinności wydają się niemal groteskowe. Will wręcz bezpośrednio daje jej do zrozumienia że nie wierzy w jej historię o otumanieniu lekami. Bedelia stara się pozować na słabą i zmanipulowaną bohaterkę. Jej inteligencja pozwoliła jej jednak na, chociaż przejściowe, przejęcie kontroli sytuacji – zgadzając się na podróż u boku Hannibala zapewniła sobie bezpieczeństwo, przynajmniej na czas kiedy jej istnienie warunkowane jest potrzebą utrzymania fałszywej tożsamości Hannibala w Europie i jego alibi po powrocie do Stanów.

Ponieważ nowym bohaterkom historii poświęcone zostało tak wiele uwagi w serii, wydawać by się mogło, że dla postaci znanych z książek nie zostało już wiele pola do popisu. Nic bardziej mylnego! Beverly Katz, członkini teamu forensics jest najlepszym przykładem jak wykorzystać nawet najbardziej marginalną postać. W przeciwieństwie do swojej książkowej odpowiedniczki, Bev jest dużo bardziej aktywna, a przez to staje się istotniejsza dla fabuły. Jest nie tylko inteligentna i pomocna przy naprowadzaniu agentów na odpowiednie tropy śledztwa. To ją Will prosi o weryfikację miejsc zbrodni, analizę dowodów, a nawet o sprawdzenie Hannibala Lectera.

4979ed94-984c-4c38-b187-69e5abbe2a00

Dzięki czasowi ekranowemu poświęconemu bohaterce możemy dowiedzieć się, że Beverly to zabawna, inteligentna bohaterka, która nie boi się dla dobra swoich przyjaciół  podjęcia największego ryzyka, jakim mogło być zetknięcie się w cztery oczy z Hannibalem. Beverly jest zdecydowanie silną kobiecą bohaterką od samego początku istnienia w serialu i prawdopodobnie jedyną postacią w ogóle, która nie poddała się  manipulacji Lectera. Jej siłę definiują jednak najbardziej te ostatnie sceny – to wiedza jaką posiada i zebrane dowody czynią z niej ofiarę Hannibala. Beverly znalazła się w bardzo odpowiednim miejscu, jedynie w nieodpowiednim czasie.

Inną bohaterką już znaną z książek Harrissa jest Margot Verger. W odróżnieniu od pozostałych bohaterek Margot nie jest jednak obiektem manipulacji Lectera. Poznajemy ją jako ofiarę uzależniającej woli testamentu, według której jedynie męski potomek rodziny Vergerów może dziedziczyć ich fortunę. Kobiecość Margot staje się jednocześnie jej szansą i przekleństwem – z oczywistych powodów sama nie może zarządzać posiadłością i biznesem, ale posiada możliwość urodzenia męskiego potomka. Jest to jedyny element kontroli jaki posiada nad swoim losem, przynajmniej do póki jej brat nie przeprowadza na niej operacji.

To dzięki Hannibalowi Margot ostatecznie odzyskuje kontrolę pod koniec drugiego sezonu serii, kiedy zmuszona jest opiekować się swoim bratem. Mason pozostawiony przy życiu pozostaje jednak w prawie identycznym funkcjonowaniu jak przed starciem z Hannibalem, w którym, dosłownie, i w przenośni, stracił twarz. W trzecim sezonie nie ustaje w pomysłowych torturach nad swoją siostrą by udowodnić jej, jak niewiele znaczy bez możliwości zapewnienia potomka rodzinie Vergerów. Hannibal ponownie umożliwia Margot przejęcie kontroli nad swoją sytuacją – wprawdzie zmusza ją to ostatecznie do bratobójstwa, ale Margot trzeciego sezonu, w odróżnieniu do początków historii, jest już w pełni niezależna.

Silną bohaterką okazuje się również kolejna postać znana z książek – żona inspektora Crawforda, Bella. Bella jest bardzo inteligentna i świadoma swoich możliwości w gwałtownie postępującej chorobie. Sama zwraca się do dr Lectera o uwolnienie ją od bólu i pomoc w szybkiej śmierci. Dla Hannibala żona Crawforda jest jednak bardziej przydatnym trybikiem, jeśli jej proces umierania będzie odciągał uwagę inspektora od malwersacji główngo bohatera. Dlatego też decyduje się on pozostawić ją przy życiu. Nic dziwnego, że Bella wymierza mu policzek, kiedy tylko, oprzytomniała w szpitalu, orientuje się co stało za decyzją Lectera. Serialowa Bella jest silna, bo nie umiera po cichu. Ostatecznie jej śmierć staje się przyczyną dla której Crawford udaje się w poszukiwaniu Hannibala i Willa do włoch. To Bella nakazuje mężowi rozprawić się z jego demonami, w szczególności kiedy jej obecność nie może go już rozpraszać.

Czy „Hannibal” wypada więc na tle feministycznym pozytywnie? Liczba kobiet w głównej obsadzie jest bardzo wyrównana (2 bohaterki na 3 bohaterów), a w przypadku postaci drugoplanowych jest nawet dwa razy większa (6:3). W historii pojawia się też wiele morderczyń (średnio 2:4 na sezon). Bohaterowie „Hannibala” są też różnego koloru skóry, pochodzenia oraz orientacji. [Chociaż z trudem – dop DJB] Serialowi udaje się zaliczyć tekst Bechdela. Bohaterki serialu są w przewadze aktywnymi uczestnikami manipulacji głównego bohatera – nie pozostają one jednak biernymi obserwatorami historii. Są profesjonalistkami (Bedelia, Alana, Katz, Kade), ale i manipulatorkami (Abigail). Mają własne ambicje (Miriam Lass – złapać mordercę) i cele (Margot – przejąć fortunę Vergerów). Są kompleksowe, problematyczne i za ich działaniem zawsze stoi motywacja, nawet jeśli prowadzi ona do zakładania uli w żywych ludziach.  Bohaterki „Hannibala” spod rąk Fullera wychodzą więc na przeciw popularnym wzorcom kobiet w kryminałach, tworząc nową jakość w telewizji.

*oraz trochę programu kulinarnego

**i to dwa razy pod rząd!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s