Top 3 ulubionych programów kulinarnych

I zadziwiająco żaden z nich nie jest „Hannibalem”. A mógłby.

0d514b45bfd6962f_food

Najważniejsze, to zadawać odpowiednie pytania.

 

Uwielbiam dobre jedzenie, ale to gotowanie zawsze sprawiało mi największą frajdę. Nie da się ukryć, że w krzątaniu się między kuchnią a spiżarnią (lub piwnicą, jeśli ktoś posiada) i całej tej zabawie nożami kryje się pewien przyjemny rytuał. Zazwyczaj obkupiony jest dodatkowo kilkoma zaplastrowanymi palcami, bliznami po poparzeniach od piecyka* i setkami prób i błędów. Myślę, że gotowanie tak jak każda umiejętność wymaga zwyczajnie czasu, cierpliwości i trochę zainteresowania względem tego, co ostatecznie stanowić będzie zawartość naszego talerza. Nic lepiej nie pomaga poznać tych składowych niż kuchnie naszych rodzin, ale to dobre programy kulinarne pomagają nam wyjść poza nie.

  1. Anthony Bourdain: Bez Rezerwacji (Travel Channel, 2005-12)

Co ciekawe, dokładnie pamiętam swój pierwszy i ostatni obejrzany odcinek Bez Rezerwacji. Dlatego jestem praktycznie pewna, że nie obejrzałam całości tej serii. Tę przyjemność zostawiam sobie na nieskończone powtórki w TV albo nagłą potrzebę powrotu do 2005 roku. Kiedy w siedem lat później program zamieniono na nowy program, Parts Unknown, chętnie go oglądałam, dla samych zabawnych komentarzy Bourdaina, ale to Bez Rezerwacji było tą najbardziej nastawioną na kulinaria serią.

Poza tym, Bourdain to prawdziwa kopalnia złotych myśli. **

anthony-bourdain-quote-ill-make-fun-of-the-french-thank-you-very-much

w tym i tej powyższej

Lubię prostą filozofię tego programu. Kucharz, który podróżuje po całym świecie i próbuje wszystkiego co miejscowe. Żadnego oszukiwania, że to takie proste, że każdy we własnym domu może przygotować pierożki dokładnie takie jak te sprzedawane na chińskich ulicach. Gówno prawda. Okej, jeśli przy okazji przyglądając czegoś się nauczymy, dobra nasza. Wydaje mi się, że istotą kulinarnych podróży jest jednak bardziej jedzenie, niż gotowanie. Świetnie jest obserwować jego źródła: świeże ryby na porannym targu, beczki z kimchi zakopywane w ziemi itp. Czasami warto jednak zarzucić fartuch i powierzyć talerz umiejętnościom miejscowych. Tak właśnie robi Bourdain: bezkompromisowo, bez owijania w bawełnę i bez rezerwacji.

Niedawno Bourdain udzielił świetnego wywiadu dla bon appetit, w którym potwierdza kilka lekcji z programu, które warto zaimportować do własnych kulinarnych przygód, np. zawsze szukaj miejsc pełnych tubylców i nigdy nie pij w hotelowym barze. Myślę, że Bez Rezerwacji, jak żaden z programów z mojej pozostałej ulubionej trójki jest najbardziej edukacyjnym z nich, jednocześnie nie prezentując nic szczególnie praktycznego w kuchni na co dzień i chyba ten fakt tak świetnie utrzymywał widzów przy ekranach przez osiem sezonów.

2. Nigella Lawson: Nigellissima (BBC, 2012)

Mogłabym wam opowiadać dlaczego tak bardzo uwielbiam Nigellę, ale mogłabym też tutaj wstawić mój ulubiony przepis i tak zrobię.

Zaprawdę, nie zna znaczenia słów „food porn” ten, kto nie widział ani odcinka jej programów.

Jest coś wspaniałego w podglądaniu ludzi w ich własnych kuchniach. Bynajmniej nie mam tu na myśli programów typu „Ugotowani”, bo wchodzenie w butach w średnio wyreżyserowany spektakl to nie moja bajka. Profesjonaliści w swoich kuchniach to zupełnie inna historia. Wszystko ma swój sens, swoje sposoby i wypracowane ścieżki. Te wszystkie elementy oraz swój powalający uśmiech Nigella ubrała w opowieści o swoich podróżach i stylu życia, prezentując jak proste przyjemności potrafią rozjaśnić nawet najbardziej szary z brytyjskich poranków.

Wydaje mi się, że to właśnie ta codzienność Nigelli najbardziej przypadła mi do gustu. Jej programy od zawsze pokazywały najprostsze oblicze archetypu „domowej bogini”: zwyczajnej kuchni opartej na własnych doświadczeniach, trochę zabieganej i zawsze doceniającej odpowiednio wyposażoną spiżarnię. Jeśli miałabym wybierać najważniejszą rzecz, jakiej nauczyłam się od Nigelli to przekonanie o sile własnych upodobań. Każda rodzina ma inne własne małe tradycje kulinarne i łatwo jest je zgubić w wieku zupek instant, jedzenia na wynos i tysiąca składników w supermarkecie. Warto jednak podjąć nawet najmniejsze ryzyko i wzbogacić swój repertuar o proste, nawet lekko egzotyczne smaki. Najważniejsze jest jednak to, co nam się podoba, bo przecież to my ostatecznie będziemy musieli zmierzyć się z tym co wyląduje na naszych patelniach.***

3. Michael Pollan: Cooked (Netflix, 2016)

Nie spodziewałam się, że krótka seria oparta na bardzo dobrej książce może mi się tak spodobać. Cooked to dokument dla fanów historii i kultury jedzenia.  O ile wiele programów kulinarnych obiecuje nam podróże w egzotyczne miejsca i dalekie krainy we własnej kuchni, o tyle Pollan sprowadza widzów do podstaw przygotowywania pożywienia za pomocą ognia, wody i powietrza. Według tych procesów podzielona jest książka oraz sam dokument.

anigif_original-grid-image-5419-1456862106-23

a poza tym, cóż, wszystko dla takich ujęć

Co ciekawe, żeby odkryć najprostsze z praw rządzących naszymi kuchniami Pollan właściwie musi wyruszyć w najbardziej egzotyczne miejsca świata, żeby podejrzeć sztukę przygotowywanie mąki na chleb, czy prawdziwego amerykańskiego grilla. Seria pełna jest rozmów z kucharzami, pisarzami i naukowcami. Wszystko oprawione absolutnie urzekającymi ujęciami jedzenia, które przywodzą mi na myśl książki „Modernist Couisine” – polecam wszystkim entuzjastom food porn, tym, którzy chcieliby trochę poeksperymentować, ale i tym którzy zastanawiają się, np., jak wygląda wnętrze waszego garnka.. tak po prostu.

38111-athome_lead

Cooked to kuchnia w skali mikro i makro  i to właśnie obserwowanie tych dwóch bez końca przenikających się sfer jest najbardziej wciągającym elementem tej serii. Pollan nie boi się wrzucić do jednego garnka przepisów, naukowych faktów i ciekawostek historycznych, nie zapominając przy tym, że jedzenie to przede wszystkim sprawa społeczna. Dlatego w mieszance faktów i ciekawostek pierwsze skrzypce zawsze grają ludzie. Cooked prezentuje całą historię różnych technik wykorzystywanych w naszych własnych kuchniach, ale przede odzwierciedlając jaką rolę odgrywa w rozwoju społeczeństwa tak prosta czynność jak gotowanie. Od wynalezienia ognia, po skomplikowane procesy fermentacji, Cooked to świetna opowieść o ludziach, którą sam Pollan podsumowuje najlepszym cytatem ze swojej książki:

“Czy jest coś mniej samolubnego, odosobnionego, pożytecznego, niż przygotowanie czegoś pysznego i pożywnego dla tych, których kochamy?”

 

 

*chyba, że ktoś ma teflonowe dłonie; ja nie mam.

** polecam zgooglować „Anthony Bourdain quotes”. Połowa powinna wylądować na hipsterskich tapetach.

*** nawet jeśli to będą głęboko smażone batoniki (bleeeh)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s