Gods of Egypt

Ja p***.

gods_of_egypt_poster

Zanim posypią się jęki (i spoilery), muszę powiedzieć, że nie bawiłam się źle przy tym filmie. Myślę, że jest nawet grupka odbiorców, której przyda się nowy rozrywkowy film z lekkim humorem,  przygodami w dżungli, delikatnym romansem i nieskomplikowaną fabułą. Ot idealnie, żeby zająć dzieciaki w jeden wieczór i po prostu nie kwestionować tego, co się będzie działo przez ponad dwie godziny. Nie nastawiałam się więc na arcydzieło kinematografii, ale też nie na kompletne bagno. Bogom Egiptu udało się jednak przesunąć moją granicę tolerancji dla szitowych filmów na niebezpieczne tereny, gdzie już tylko piach i ryjące w nim żuki bojowe.

Swoją drogą, miałam nadzieję, że żuki będą miały więcej niż 5 minut  CGI na ekranie. O flagę ulubionego bohatera walczą więc z ludem starożytnego Egiptu, który jest najbardziej niewzruszonym tłumem jaki widziałam od dawna. Mamy tego dowód od samego początku, kiedy to koronację Simby.. przepraszam, Horusa, na władcę [dżungli] przerywa wtargnięcie jego wuja Seta [Scar] z własną armią. Czy ktoś się w ogóle zająknął na ten widok? Egipcjanie najwyraźniej niejedno już widzieli, bo mało ich obeszło morderstwo Ozyrysa*, ba, nie ruszyła ich nawet jego okropne wdzianko. Set dowala wszystkim bogom po kolei – zero reakcji. W końcu pozbawia oczu Horusa i wydaje mi się, że panika zaczęła wzbudzać się dopiero kiedy zgromadzony tłum uświadomił sobie, że to nie kompletna re aranżacja ich panteonu bóstw jest najgorszym co ich może spotkać, ale stawianie wielkiego obelisku w środku miasta. Za darmo.

Tak, tak, jak zwykle, najgorsi wcale nie okazują się generałowie, możnowładcy, a nawet Brytyjczycy, ale architekci! Oni i ich miliony zwojów, prawe i lewe ręce dyktatorów, z tymi swoimi tajemniczymi korytarzami naszpikowanymi pułapkami. Główny bohater ludzki, Bek, ma więcej szczęścia niż rozumu, i chyba jest skrytobójcą, bo bez trudu udaje mu się pokonać kilka zapadni i zdobyć jedno z oczu Horusa. Ze swoim nowym ulubionym bogiem wdaje się w układ – on pomoże mu odzyskać drugie oko, i może, nie wiem, władze nad Egiptem; w zamian Horus wyciągnie ukochaną Beka z podziemi. Brzmi nie najgorzej? Mniej więcej od tego momentu zaczyna się robić dziwnie. Na przykład, jeśli chodzi o boginie.

Przemilczę Hathor, chociaż została spłaszczona do egipskiej wersji Wenus, tylko w cieńszych kieckach i z większą ilością cekinów. Zresztą, jestem to w stanie zrozumieć. Historia Hathor i spory na temat jej miejsca w hierarchii przeplatają się w mitach o wszystkich egipskich bogach. Ale, po pierwsze, gdzie jest Bastet? Po drugie, co się stało z Izydą? Filmowy Horus twierdzi, że jego matka [technicznie, Izyda] targnęła się na własne życie. Dla waszej informacji – nie, Izyda nie zabiła się w wyniku jakiegoś wyciągniętego z palca rodzinnego sporu. Udało jej się poskładać Ozyrysa w całość (dosłownie) po tym jak Set zamordował go dwa (!) razy. Tzn. raz zamordował jego a drugi raz dobił i porozrzucał jego szczątki, tak na wszelki wypadek. Tak, czy inaczej, wyczyn. Zupełnie pominięty! Jeśli Izyda nie pojawia się w historii, to komu Set odcina skrzydła? Swojej żonie Nephthys? Jedne dobre skrzydła, oko bratanka, mózg Totha i tak Set został starożytno-egipskim Iron Manem.**

the-real-mythology-behind-gods-of-egypt-752003

z armią minotaurów.. bo go stać.

Czego to się nie robi, żeby zaimponować przed ojcem.

No dobrze, dobrze, nie wszystko w tym filmie tak bardzo mija się z mitologią. Faktycznie Set był bezpłodny i ciągle wycinał różne numery swojej rodzinie (poza tym, podobno był rudy, ale nie można mieć wszystkiego).  Set posiadał też swoje dwie poplecznice, Anat i Astarte, chociaż nie pamiętam, żeby w komplecie miały też dwa nadwyrośnięte węże. Horus faktycznie miał walczyć z Setem a Ra codziennie staczał walkę z ciemnością. Toth był wielkim myślicielem, a starożytni Egipcjanie na prawdę mieli mega rozkminy na temat sałaty i uważali, że Ziemia jest płaska. No, to by było na tyle.

Żeby nie było, podobało mi się w tym filmie jak pokazano różnorodność Egiptu. Ostatecznie nie jest to tylko kawałek piachu z okolicznymi miastami wzdłuż Nilu, chociaż faktycznie większość terenów państwa to różne pustynie. W delcie faktycznie znajdują się bagna, a niewielką część, w okolicach półwyspu Synaj to góry. Nie przypominam sobie wprawdzie żadnych spektakularnych wodospadów, ale  mogę to zrzucić na bark za dużej ilości pieniędzy przeznaczonej na efekty specjalne. Gdzieś musieli tą kasę wcisnąć, skoro uznali, że scenariusz ujdzie, a stroje składały się głównie z cekinów, prawda?

Myślę, że ostatecznie Bogowie Egiptu udowadniają, że można zrobić serowy film o starożytności, którego największym problemem wcale nie jest brak aktorów z danego państwa! Swoją drogą, skoro w Ghost In The Shell można obsadzić samych nieazjatyckich aktorów, to czekam kiedy powstanie coś o mitologii greckiej i główną rolę będzie grał Kimura Takuya. Z całego katalogu bóstw film skupi się na [może] czterech-pięciu najważniejszych, poza tym będzie dużo ujęć Grecji, a Hades będzie chciał zdobyć władzę nad światem bojowymi kozami. Chociaż, to brzmi trochę, jak coś, co już widziałam.. Tymczasem, hakuna matata Horusie, jak cudownie to brzmi.

 

 

*jak Bogów kocham, słyszałam jak ktoś wtedy kaszlnął

** nie no, serio, nie wierzę, że to piszę.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s