Trainwreck

Stało się. Burakku obejrzała film, który, od długiego już czasu, nie dość, że nie był sci-fi, fantasy, thrillerem, kryminałem ani horrorem, to był całkiem niezły. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej niemożliwe mi się to wydaje, bo przecież, tytułowo „Wykolejona” bohaterka, na prawdę nie jest kimś, z kim bym się identyfikowała, albo chociaż rozpoznawała ją w gronie znajomych. Może w ogóle jestem biased względem Amy Schumer, bo lubię jej poczucie humoru? A może zwyczajnie w końcu trafiła mi się komedia na miarę postfeministycznych czasów?

Pomysł na „Wykolejoną” wydaje się wręcz zabójczo prosty. Dziennikarka Amy nie wierzy w związki – za to z sukcesem wydaje się korzystać z życia atrakcyjnej dziewczyny w wielkim mieście. Nie obce są więc jej morze alkoholu, tony używek i budzenie się w łóżkach nieznajomych na drugim brzegu miasta. Przynajmniej do czasu, kiedy jej szefowa (w tej roli nie do poznania wręcz Tilda Swinton) zleca Amy napisanie artykułu o czarującym młodym lekarzu (Bill Hader), Aaronie Connersie. Łatwo można się domyśleć, że przypadnie on do gustu głównej bohaterce. Okazuje się jednak, że  lekko nieokrzesana Amy nie dość, że wpadła Aaronowi w oko, to jeszcze zaczyna on o niej myśleć całkiem poważnie. Spodziewacie się historii o przemianie  Szalonego Kaczątką w księżniczkę? Nic bardziej mylnego.

Po pierwsze, postać Amy, chociaż do przesady napakowana cechami, które nie koniecznie wzbudzają naszą sympatię, nie daje się nie lubić. W typowej komedii romantycznej występowałaby zapewne jako lekko pokręcona postać drugoplanowa, albo, przy odrobinie szczęścia, jako element komediowy. „Wykolejona” staje się więc świetnym eksperymentem do opowiedzenia historii postaci z drugiego planu. Co więcej, jest ona bardziej ludzka niż by się z początku wydawało i chociaż nie znam wielu dziewczyn, które identyfikowały by się z jej postawą,* jestem przeszczęśliwa, że tą niepoukładaną, roztrzepaną i odstającą od normy częścią związku w końcu stała się główna bohaterka. Ona i wszystkie jej wady, od braku kondycji po panikowanie z wyjątkowo trywialnych powodów.

Bardzo spodobało mi się to, że pełna niedoskonałości Amy jest w swoim rodzaju idealnym antymodelem kreowanych w mediach postaci kobiet. Sama bohaterka pracuje w magazynie dla mężczyzn, ale nie przypomina niczym kobiet znanym nam z artykułów  w takich gazetach. Jak określa ją sama szefowa, jest  „błyskotliwa, ale nie zbyt mądra; ładna, ale bez przesady”.Nie sądzę, żeby czyniło ją to bardziej uniwersalną, ale na pewno sprawia, że jest bardziej realna. Amy to po prostu dziewczyna, która, według domeny Cyndi Lauper, chce się dobrze bawić i robi to na swój sposób.

W całej historii nie chodzi jednak o to, by Amy z powrotem postawić na odpowiednie tory. Owszem, w efekcie postanawia ograniczyć alkohol, a zestaw fajek oddaje znajomemu bezdomnemu. Wydaje mi się, że Amy postanawia się zmienić bardziej dla siebie, niż dla kogoś innego. Wejście w związek stało się tylko jedną z wielu przyczyn dla jej przemiany, taką samą jak przejścia w rodzinie i, ostatecznie, pogodzenie się z własnymi słabościami. Amy udowadnia, że z każdej pokręconej sytuacji da się wyjść obronną ręką, nawet jeśli najważniejszą lekcją ze swojego dzieciństwa stało się, powtarzane niczym mantra, „monogamia jest niemożliwa”. Czy pod koniec filmu odnajdujemy więc bohaterkę zupełnie przemienioną? Amy stara się trochę bardziej i pije trochę mniej, ale wciąż ma swoje wzloty i upadki (w tym te dosłowne). Oglądając ten film nie oczekiwałam wiele, ale mam wrażenie, że dostałam więcej niż mogłam się tego spodziewać i naprawdę dobrze się bawiłam.

*za to myślę, że każdy identyfikował by się z przeżywaniem nudnych pań domu w trakcie baby shower

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s