Dawno, dawno temu, czyli o Tale of Tales

Kiedy po raz pierwszy natrafiłam na tajemniczy trailer do „Tale of Tales” nie mogłam oderwać od niego oczu i kiedy nareszcie udało mi się natrafić na ten film, sama nie mogłam uwierzyć, że wciągnęłam się tak bardzo. Od pierwszej minuty miałam wrażenie, że znowu mam nie wiele ponad pięć lat i właśnie wyobrażam sobie jakieś wspaniałe historie, które czyta mi mama Burakku. Jeśli jednak uważacie, że na baśnie jesteście już za dorośli, a na większości współczesnych ekranizacji zwyczajnie spaliście, to polecam dać się z tego rażącego błędu wyprowadzić właśnie filmowi Matteo Garrone.

Spoilery poniżej.

„Tale…” ostatecznie jest też ekranizacją włoskich barokowych baśni autorstwa Giambattista Basile. Już on przedstawiał pierwsze wersje tak popularnych bohaterów jak Kot w Butach, Śpiąca Królewna, czy  Śnieżka. Jeśli spodziewacie się jednak po filmie subtelnych odniesień do popularnych motywów i wesołego chaosu rodem z „Once Upon A Time”, to nic bardziej mylnego. Scenarzyści Edoardo Albinati, Ugo Chiti, Massimo Gaudioso orz sam Garrone postanowili zdecydować się na te mniej znane opowieści i stworzyć z nich jedną większą, naszpikowaną wszystkimi ulubionymi baśniowymi motywami: miłością, namiętnością i przygodą z morałem. Oprawili ją przy tym w mroczną aurę tajemnicy i niedopowiedzień. Ostatecznie, twórcy postanowili postawić przy tym na profejsonalne nazwiska, takie jak Salma Hayek, Vincent Cassell, czy Toby Jones, tworząc niezapomniane dwie godziny pięknych, zarówno pod względem artystycznym, jak i fabularnym, historii.

Na film składają się trzy baśnie, których tłem staje się królestwo Selvascura. Jest to wyjątkowa kraina, pełna malowniczych zakątków, magicznych potworów, wiedźm i czarowników. W tym miejscu nie ma rzeczy niemożliwych, w szczególności dla bohaterów każdego z wątków: bezpłodna królowa doczekuje się dziecka, przystojny książe zakochuje się w staruszce, a piękna księżniczka zostaje żoną ogra. Wydaje się proste, prawda? Baśnie uczą jednak, że żadne zaklęcie nie trwa wiecznie, a za każdą decyzję przyjdzie nam kiedyś zapłacić. „Tale” jak klasyczne bajki z dzieciństwa nagle uświadamia swoim widzom, jak cienka jest granica pomiędzy naiwnością i beztroską, a okrótną rzeczywistością, pełną ludzi zawistnych i samolubnych.

Właśnie ta ostatnia cecha staje się zarówno przyczyną przygód, jak i zgubą wielu postaci. Królowa zapatrzona w potrzebę posiadania dziecka, ostatecznie nie może przecież wygrać z tak potężną siłą, jaką jest śmierć. Staruszka, dla mężczyzny z którym spędziła jedną noc, poświęca własną siostrę. Król, dla którego liczy się tylko własny wizerunek, oddaje własną córkę w ręce dzikiego ogra, byle by tylko zachować twarz. Dobre baśnie mają jednak to do siebie, że można nauczyć się z nich nie tylko tego, kim nie być, ale jak stać się lepszą wersją siebie. Ostatecznie dzielna księżniczka wydostaje się zarówno z niewoli ogra jak i swojego ojca, a staruszka, uświadamiając sobie swój błąd, postanawia za niego odpokutować w samotności.

„Tale” wydaje się dosyć skondensowaną historią, jak na nie całe dwie godziny rozrywki. Historie zostały jednak skontruowane tak, by płynnie przechodzić jedna w drugą, nieustannie trzymając przy tym w napięciu. Na dodatek, zdjęcia Petera Suschitzky oraz muzyka autorstwa Alexandre Desplata sprawiają, że oglądając film, podobnie jak w przypadku postaci, z łatwością zapomnieć można o upływie czasu i wszystkich tego konsekwencjach. Warto poświęcić chwilę w zawieszeniu między tym co rzeczywiste, a co nie – ten właśnie argument zainspirował z resztą samego Garrone do stworzenia tego filmu. Dlatego też nie sądzę, że jest to film jedynie dla fanów fantasy horror, czy historii z bajek wziętych. Od czasu do czasu, baśnie porywały przecież nas wszystkich tak samo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s