Będąc młodym lekarzem…

Tak, wiem, zawaliłam ostatni tydzień z pisaniem notek, ale postaram się to nadrobić determinacją i wzmożoną pracą w tym tygodniu. Tymbardziej, że dzięki uprzejmości kobiecej części mojej najbliższej rodziny trafiłam na najfajniejszą mini-serię jaką oglądałam w tym roku. Jest mroczna Rosja lat trzydziestych XX wieku? Jest. Jest Daniel Radcliffe? Jest. Jest Bulhakov w powietrzu? Jest. Czemu by więc nie zaryzykować, pomyślała Burakku pewnego niedzielnego popołudnia i przepadła na niecałe półtorej godziny by obejrzeć pierwszy sezon serialu „Zapiski młodego lekarza”. Będą spoilery niżej. „Zapiski młodego lekarza” to seria, która powstała pod banderą brytyjskiego kanału Sky Arts w 2012 roku. Inspiracją dla historii był cykl siedmiu opowiadań Mihaila Bulhakova, autora być może znanego szerszej publiczności bardziej z niesamowitej powieści „Mistrz i Małgorzata”. Otóż, kolejna stacja przyczyniła się właśnie do mojego mocnego postanowienia poprawy i zapoznania się szerzej z twórczością tego autora: „Zapiski…” powstały jako cykl opowiadań pisanych przez Bulhakova w latach 20. pod wpływem jego przeżyć, związanych z byciem świeżym adeptem medycyny. Jego historie ukazywały się początkowo w medycznych periodykach, by czterdzieści lat później zostać wydanymi w formie zbioru „Bibliotiekie Ogonka”, zawierającego siedem z ośmiu opublikowanych przez Bulhakova opowiadań.

Pierwsza seria* wprowadza widzów w życie młodego lekarza na rosyjskiej prowincji. Mika,** jak wielu świeżo upieczonych absolwentów, jest pełen zarówno zapału jak i strachu przed odpowiedzialnością. Na domiar złego, zostaje wysłany do szpitala, który musi sąsiadować gdzieś z końcem świata, ponieważ prowadzi do niego tylko jedna droga, wiecznie zasypana przez nieustannie padający śnieg, z kolei, najbliższy sklep znajduje się trzy dni podróży od szpitala i otwiera się dopiero w sierpniu. Gdyby tego było mało, sami pacjenci nie są zbyt skorzy do podejmowania leczenia, a nad całym przybytkiem medycznym widnieje świetlana aura roztaczana jeszcze przez poprzednika Miki, Leopolda Leopoldowicza, o czym starsza pielęgniarka nie omieszka wspominać Mice przy każdej możliwej okazji.

Sedno historii stanowi jednak zderzenie się dwóch osobowości: pełnego wigoru i nadziei młodego Miki oraz jego, starszej o szesnaście lat, wersji siebie (w tej roli Jon Hamm). Starszy Mika funduje sobie podróż w swoje wspomnienia, trafiając przy rewizji na swoje stare pamiętniki. W nich stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, jak z pełnego zapału lekarza zboczył na drogę uzależnionego od morfiny, bezmyślnego narkomana. Cała pierwsza seria pozwala nam eksplorować właśnie tę drogę. Z jednej strony obserwujemy, jak starszy Mika stara się odciągnąć swoją młodszą wersję od wpędzenia w nałóg, szybko okazuje się jednak, iż prawdą jest, że co się stało, to się nie odstanie – młody lekarz ostatecznie wpada w sidła nałogu, co odnajduje swoje konsekwencje w jego przyszłym życiu. Jedynym ratunkiem dla starszego Miki okazuje się odwyk. Dzięki serialowi możemy więc na własne oczy zobaczyć jak gwałtownie i bezlitośnie przebiega proces uzależnienia oraz prób odstawienia narkotyku. Bardzo dydaktycznie!

Czyż nie wyglądają uroczo, ramię w ramię?

Za mocny punkt serii uważam również pokazanie prawdziwego oblicza wykształcenia w rzeczywistości po studiach. Pomimo tego, iż Mika skończył swój uniwersytet na samych piątkach i jest pełen zapału do pracy, szybko okazuje się, że każda zdobyta wiedza teoretyczna w praktyce jest zgoła bezużyteczna. Sam lekarz w pewnym momencie przyznaje iż, gdyby o przypadkach na jego prowincji pisano w jakimkolwiek podręczniku medycyny, to na pewno by o nim wiedział, ponieważ przeczytał wszystkie podręczniki medycyny dostępne w uniwersyteckiej bibliotece. Ostatecznie sam upomina młodszego kolegę, żeby nie przechwalał się swoimi osiągnięciami edukacyjnymi, ponieważ na rosyjskiej wsi i tak nie mają one znaczenia, ani nikogo bliżej nie obchodzą. Kwintesencją czarnego humoru tej części historii jest dla mnie fakt, iż, mimo, że od czasów, w których Bulhakov był niedoświadczonym młodzieńcem minął już prawie wiek,  to przesłanie o nieporównywalności wiedzy zdobytej w praktyce do wiedzy zdobytej w drodze teorii jest wciąż bardzo aktualne.

Czarny humor obecny w historii sam w sobie dostarcza wspaniałej rozrywki. Podejrzewam, że większość widzów, podobnie do mnie, leżała na podłodze oglądając zmagania Miki w starciu z amputacją nóżki małej dziewczynki. Sytuacja sama w sobie jest dosyć makabryczna i smutna, ale dzięki producentom serii i samemu autorowi, nie można powstrzymać się od chociażby lekkiego uśmiechu na twarzy. Takich kąsków jest zresztą zdecydowanie więcej, czemu smaczku dodaje również wspaniała komiczna gra głównych bohaterów: zarówno obu wersji wiekowych lekarza, jak i całej załogi szpitala (w tych rolach wprost bezbłędni: Adam Godley, Rosie Cavaliero oraz Vicki Pepperdine).

Nie trafiłam niestety na informację, jakoby planowano stworzyć jeszcze jeden sezon tej mini historii. Narazie, drugi sezon dopiero będzie nadawany za oceanem, a do dziś [sierpień 2014] nie pojawiły się żadne informacje na temat planowania trzeciej serii. Z jednej strony rozumiem: około trzech godzin materiału filmowego to i tak dużo, co da się wyciągnąć z zaledwie siedmiu opowiadań i przy tak zajętych aktorach jak Radcliffe i Hamm. Z drugiej, będzie mi niesamowicie źle, kiedy przyjdzie mi pożegnać się z przygodami Miki na małym ekranie za kolejne pięć odcinków.  Ostatecznie powinno jednak z mojego zetknięcia się z „Zapiskami” wyniknąć coś dobrego – od dawna planowałam zabrać się za inne dzieła Bulhakova, więc odwyk po serialu będzie ku temu dobrym impulsem. Polecam więc uczynić podobnie wszystkim fanom realizmu magicznego, albo samego Bulhakova. Gwarantuję, iż nie będzie czego żałować.

* nie zdążyłam jeszcze obejrzeć drugiej – wiem, że to tylko pięć odcinków, obiecuję nadrobić w najbliższy weekend

** jego imię pojawia się dopiero w drugim sezonie, musiałam ten fakt zweryfikować z innymi serwisami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s