strzel focha

Kupiłam sobie serek, nazwy producenta nie będę wskazywać. Nie, żebym była uprzejma, ale ostatnio strach się bać z tymi firmami. Tak, czy inaczej, na opakowaniu serka umieszczona została reklama konkursu: obrazek, na którym widnieje kobieca szpilka i bramka do piłki nożnej. Konkurs głosi „Strzel focha na mistrzostwa.” – skierowany jest do pań, ewentualnie panów, którzy nie interesują się rozgrywkami, więc chyba muszą mieć nierówno pod sufitem, bo do wygrania są różne „babskie” atrakcje, takie jak, na przykład, bony na zakupy w pewnym dużym Internetowym sklepie z odzieżą i dodatkami. Byleby znaleźć sobie zajęcie na ten ważny czas Mundialu.

Wiem, wiem, kto zagląda na reklame na opakowaniu serka? Ktoś jednak musi – jako standardowy ktoś pragnę więc podziękować producentom serka oraz ich ekipie od marketingu, za ponowne utwierdzenie mnie w przekonaniu, że piłka nożna zwyczajnie nie jest dla kobiet.

Go fuck yourself.

Ponieważ sam serek mnie, jako kobiecie, nie powinien był zaszkodzić, zajadając się kanapkami przypomniałam sobie, jak wiele produktów jest bez sensu targetowanych do każdej z płci z osobna. Spoglądając na problem wyżej zalinkowanej reklamy i  konkursu, sprawy chyba wymknęły się już poza obszar maszynek do golenia, klocków LEGO, jogurtów i energy drinków*. Przede wszystkim, doszłam do wniosku, że już nawet świat gier dosięgnęło to szaleństwo.

Tak, mam ból dupy o „Assasin’s Creed Unity”.

Notre Dame w tle rozumie moje cierpienie.

Jeśli nie znacie sytuacji, lub nie orientujecie się w nowościach na rynku gier, to dyrektor kreatywny Ubisoftu w wywiadzie dla serwisu Polygon zdradził, iż nowa część gry o zakapturzonych historycznych parkourowcach nie będzie posiadać żeńskiej bohaterki, gdyż jest to „zbyt kosztowne” i „zajmie za dużo czasu”. Wierzcie mi, mój wielki ból nie jest wywołany ani ciasną bielizną, ani samym faktem iż assasynką w tej części nie zagramy.

Po pierwsze, wydaje mi się, że studio takie jak Ubisoft po wydaniu tak wielu części gry, z których jedne były lepsze, inne gorsze, nie musi się zbyt zamartwiać o finanse, gdyż fanbaza jest na tyle stabilna, iż fani serii zapewne i tak zaopatrzą się w nową część. Kij z tym, pewnie nawet ja w nią kiedyś zagram, bo zwyczajnie lubię tą serię. Nawet w tą część o piratach ostatecznie trochę pograłam, chociaż po spotkaniu z Connorem nie spodziewałam się fajerwerków, i w rezultacie nie byłam zdziwiona, kiedy nie dostałam nimi po twarzy.**

Po drugie, sam fakt braku bohaterki da się lepiej wyjaśnić, choćby teorią, iż w grze poruszamy się jedynie we wspomnieniach linii męskiej assasynów.*** Wciąż trochę nie fair wobec braku kobiecych postaci, ale jednak lepiej niż argument finansowy. Można też zwyczajnie, wprost powiedzieć, „Nie, historia assasynów nie przewiduje kobiecych bohaterek”. Koniec. Po AC Liberation akurat wszyscy wiemy, że to ściema, ale może dałoby się to jakoś przełknąć.

Ostatecznie, po tylu latach spędzonych z tą serią boli mnie, że możliwość stworzenia żeńskiej bohaterki jest wciąż traktowana jako „opcjonalna”. Jakoś inne firmy umieją się postarać. Znajdują cenny czas i pieniądze żeby zanimować żeńską wersję głównej postaci (patrz: Bioware, z różnym skutkiem, ale jednak mogą). Zresztą, akurat na złość jestem na bieżąco z nowościami z tegorocznego E3 i przeglądając trailery do nowych gier zauważyłam, że, o niebiosa, da się nawet uczynić kobietę główną bohaterką, tak jak w nowym DLC do „Infamous: Second Son”. **** Wymówka dyrektora kreatywnego jest więc powierzchowna i bezsensowna, szczególnie w obliczu tak dużej imprezy jak E3, zrzeszającej właściwie większość z najpopularniejszych producentów gier.

Czyżby AC stał się więc kolejnym produktem „tylko dla mężczyzn”? Czy od dotykania pada wyrośnie mi broda i obniży się głos? Głęboko wierzę, że jak graczki mają do wyboru zagrać mężczyzną albo kobietą, to z kobietą się prędzej będą identyfikować. No, chyba, że to postaci typu Bayonetta, bo, mimo całych jej umiejętności walki, nie znam zbyt wiele graczek, które utożsamiają się z jej zachowaniem. Generalnie, Ubisoft nie straciłoby na dołożeniu do ekipy assasynki. Czy od grania w AC zrobię się więc bardziej męska? Akurat pamiętam takie postaci w serii, które powodowały zgoła odwrotne reakcje u graczek. Taki Erzio i jego „kocie ruchy”. Właściwie, równie dobrze mogłabym zakończyć ten argument na samym „taki Erzio”.

Wiem, że to dopiero początek różnych zmian obyczajowych na świecie, ale rynek gier, który tak bardzo wpływa na dużą część społeczeństwa powinien poważniej podchodzić do produktów, serwowanych swoim konsumentom. Osobiście, mam nadzieję, że zobaczę więcej assasynek w przyszłości. Może nawet kiedyś z jakąś przedstawicielką młodszego pokolenia będę mogła porozmawiać, dlaczego właściwie jako wymarzony zawód w wypracowaniu napisała „fem Shep”.  Jestem w pełni świadoma tego, że jako graczka, mam wysokie jak na dzisiejsze standardy ambicje, ale wiem, że nie są one nie do osiągnięcia. Jeśli złote jabłko było możliwe, to da się zrobić i kobietę skrytobójczynię. Jeśli czyta mnie jakiś przyszły lub obecny developer to zapewniam, ciężko na tym stracić, chyba że zamierzacie animować jakieś akrobacje każdej piersi z osobna.

* do dziś nie wiem dlaczego pewien popularny tani energy drink „dla kobiet” smakuje jak rozpuszczona landrynka.

** zwracam honor tylko w stronę tego, kto wymyślił bitwy morskie, bo były fajną zabawą.

*** credits dla teorii dla mojej współlokatorki.

**** biedne studio, jak oni się wypłacą z animowania Fetch?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s